sobota, 9 marca 2013

CHWILA MIŁOŚCI


ROZDZIAŁ 28
-Cholera- przeklęłam, bo skaleczyłam się odłamkiem szkła. Klaudia spojrzała na mnie niepokojąco. Iza natychmiast podbiegła do mnie.
-Nie tylko nie to, wszystko tylko nie to- mówiłam sama do siebie. Zadzwonił telefon odebrał Siva. Jego mina gwałtownie się zmieniła. To było pewne. Nathan odchodzi.
-Szybko jedziemy do szpitala- krzyknął Siva. Po 15 minutach byliśmy na miejscu. Wbiegłam do sali, gdzie leżał Nathan. Zastałam go przytomnego.
-Zostawcie nas samych- wychrypiał
-Nathan nie zostawiaj mnie samej- błagałam
-To nie moja wina, wiesz ten dzień był wspaniały
-Przecież miałeś wypadek, umierasz
-Może i tak ale osiągnąłem to co chciałem
-Nie rozumiem
-Dobrze wiesz, zostaliśmy parą, powiedziałaś nie raz że mnie kochasz, i zdążyłem napisać dla ciebie piosenkę jest w moim pokoju pod poduszką 
-Dla mnie?
-Tak miała być na nasze zaręczyny, a byłaś u naszej mamy?
-Nie Nathan nie byłam. I co teraz Romeo?
-Juliet nie załamuj się.
-Oj mężu, a spać ci się nie chce?
-Nie droga żono
-Wiesz, że jak mnie dziś poprosiłeś o chodzenie to myślałam że może kiedyś naprawdę weźmiemy ślub
-Ja o tym myślałem odkąd cię poznałem
-Pamiętasz wigilię u twojej babci?
-A mógłbym zapomnieć? Te nasze wyjątkowe chwile.
-Fajnie, że wylałeś na mnie tę kawę
-No nawet nie wiesz jak ja się cieszę. A co było potem?
-Wyjątkowa chwila to był spacer
-A co kostkę skręciłaś pamiętam i potem pożar
-No niestety
-Nie zrobiłem bardziej wspaniałej rzeczy w życiu niż uratowanie ciebie. 
-A ja głupia myślałam, że o mnie zapomnieliście.
-I wigilia u babci
-Ubieranie choinki
-Strażak Siva
-I oczywiście ty z wędką w kuchni
-Widzisz jakie miałem pomysły,a zaopiekujesz się Tropkiem
-Nie Sykes ty to zrobisz jesteś silny, sławny i się nigdy nie poddajesz
-Chciałbym. A później uciekłaś, a ja chciałem skoczyć
-I zatrzymałam cię w porę, przyjechaliśmy do domu, a tam pogrzeb rybki- u Nathana zagościł lekki uśmiech
-A następnie Olka i Siva potłukli wszystkie talerze
-No i nie obylo się bez Lekcji Tańca
-To było super i potem rozgłos medialny o nas, no i oświadczyny Maxa dla Beaty
-Taak, i nasza sprzeczka o miłość
-Ale przyznam że to była moja wina, nie potrzebnie na ciebie napadłem
-I tu się z tobą zgodzę, a pamiętasz noc z duchami?
-Tak i Siva przed lustrem i wypad do mojej mamy
-Hehe mów mi mamo, przynajmniej poznałam przyszłą teściową
-Nie mów tak- popłakał się Nathan
-A bo co? Masz już inną- zażartowałam
-Fajnie, że byłaś i jesteś- trzymał moją dłoń, dał znak pozostałym aby weszli do sali. Oczywiście wszystko słyszeli. Dziewczyny nawet płakały.
-Młody, co ty wyrabiasz?- zwrócił się do niego Siva
-Tom, wariacie byłeś moim najlepszym kumplem, z tobą mogłem szczerze pogadać chociaż udajesz głupka taki nie jesteś
-A co ty tam o mnie wiesz- Tom zabrał opakowanie chusteczek dla Klaudii
-Oj Parker nie płacz- odezwała się Iza
-Klaudia mam nadzieję, że uda wam się być razem na zawsze, a ślub będę oglądał z góry
-Ty na tym ślubie będziesz żywy czy umarły nie ważne ale będziesz- z poirytowaniem mówiła Klaudia
-Siva, ty próbujesz być nadwyraz spokojny, zmień to bo inaczej Zayn odbije ci Olkę, a tego nie chcesz. I dziękuję za to, że naprowadzałeś mnie zawsze na słuszny trop
-Bez przesady czuję się taki zaszczycony, ty bardzo mądry jesteś
-Wiem- uśmiechnąl się Sykes- Ola trzymaj się Sivy, zawsze przy tobie będzie, on to taka deska ratunku w każdej złej chwili.
-Nathan ty nie możesz jej zostawić- odrzekła Ola
-Jay i Iza pasujecie do siebie cieszę się, że znalazłeś sobie dziewczynę, która tak jak ty lubi tylko pomarańczowe skittelsy, a...- nie dali mu skończyć
-....a jak będzie ślub to cię zaprosimy- dokończył Jay
-Max i Beata widzicie jesteście razem, Max słuchaj się młodszych
-Niby czemu?
-A kto jak nie ja doradził ci jak masz ją poprosić i kiedy
-Fakt dzięki młody
-To teraz sprawy mam pozałatwiane- zamknął oczy i puścił moją dłoń. 




Hmmm myślę, że nie tego się spodziewaliście, ale cóż tak się scenariusz potoczył. Nie martwcie się zobaczycie co będzie dalej
Dedyki dla wszystkich. Dzięki za 14 komentarzy. Nie było mnie tydzień na waszych blogach, ale nadrobiłam jeżeli jakiego nie komentnęłam dajcie znać.
Pozdrawiam wszystkich i życzę miłego czytania i komentowania =D

13 komentarzy:

  1. Pati dlaczego ???!!! ;(
    On zasnął co nie, on nie umarł???
    WEny i czekam na następny

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie nie nie!!!!!!!!!
    Nathan nie może umrzeć!!!!
    On ma żyć!!!
    Nie rób nam tego ! ;((
    Proszę! ;c

    OdpowiedzUsuń
  3. popieram komentarz Nathanie on nie może umrzeć!!!:(
    życze weny i czekam na następny!!! ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ale on chyba odżyje ??
    Co nie Patrycja?
    Nathan ma żyć!!
    Czekam na następny rozdział !!!

    OdpowiedzUsuń
  5. Nathan MUSI Żyć !!!! Błagam *.* rodział niesamowity [tak jak każdy inny zresztą!!!!!] Czekam na nexta *.*

    OdpowiedzUsuń
  6. jezu tylko nie to ! :C
    MEGA ROZDZAIŁ ! ;)
    weny :3

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie uśmiercaj go przypadkiem, bo i mnie będzieesz miała na sumieniu!!! On musi żyć! Rozdział świetny, dawaj nexta szybkoooo!

    Anusiak

    OdpowiedzUsuń
  8. Wspaniały !
    Niech Nathan przeżyje :D
    Czekam na następny :))

    OdpowiedzUsuń
  9. ej ej ej no przesadziłaś ( oczywiście to w żartach bo piszesz historie jak chcesz)
    prawda że on nie umrze, błagam błagam błagam no poprosił ją o chodzenie a tu takie coś :(
    czekam na dalszy ciąg bo ciekawi mnie co będzie dalej :)
    weny!!!

    OdpowiedzUsuń
  10. Genialny rozdział .!
    Niech się dzieje co chce..!.. ale Nathan ma żyć ;p
    Czekam na nexta z niecierpliwością ;D
    WENY :*

    OdpowiedzUsuń
  11. OMG jaki rozdział ! Chcę już następny !! Co będzie dalej ? Nathan przeżyje no nie ?! Co na to wszystko jego matka ! Popłakałam się jak to czytałam. Genialnie piszesz ... weny kochana :)

    OdpowiedzUsuń
  12. [SPAM]
    Kątem oka dostrzegasz jakiś niepożądany ruch. Nie powinno tu być nikogo. Jesteś już przy posesji Hekate Hall - ośerodka dla dzieci nocy. Nikt poza uczniami i personelem nie może zobaczyć budynku. To miejsce nie istnieje dla zwykłych śmiertelników. Chyba, że…
    Zaczynasz uciekać. Jesteś za wolna, za wolna… Dopadnie cię. Zginiesz. Łowcy nie mają litości. Zaciskasz mocno pięści, przygotowując się na najgorsze, ale wciąż biegniesz. Najszybciej jak potrafisz.
    Dopadasz do bramy w tym momencie, w którym czyjeś silne ramiona oplatają cię w pasie. Mogłoby wydawać się to pieszczotą, gdyby nie siła i zamiar napastnika. Nienawidzisz być bezbronna, ale taka właśnie jesteś. Wołasz o pomoc, błagasz o cud, bo tylko on cię może uratować.
    Nadchodzi... Wiadomo kto wygra - nie masz szans. Za chwilę potomek Draculi wykona na Tobie ostateczny wyrok...

    Serdecznie zapraszam Cię na bloga: http://shadow--of--memories.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  13. Na pewno nie umarł... prawda? Tylko zasnął/zemdlał/osłabł?
    Aż mi się na wspominki zebrało, kiedy przypominali te minione przygody. Smutny i melancholijny rozdział, a jednak z nutką optymizmu, dlatego bardzo mi się podobał :D

    OdpowiedzUsuń