piątek, 11 stycznia 2013

BANKIET

ROZDZIAŁ 17
... Z daleka ujrzałam  Przemka, podeszłam do niego:
-Ty chamie- wypowiedziałam i uderzyłam go w policzek- co ty sobie myślisz?
-Za co to?- zapytał z błyskiem w oku
-Kurwa jeszcze się pytasz, jak mogłeś mi to zrobić?
-To moja praca miałem na was zlecenie
-I co jeszcze? Myślisz, ę jak się nie zgodziłam to możesz sie na mnie odegrać?- wylałam szampana, którego trzymałam w ręku
-Spokój, spokój- odciągnęli mnie od niego Harry i Tom.
-Uspokój się on nawet tego nie est wart, chodź i baw się dobrze- Iza. 
-Zatańczysz- Liam
-Chętnie czy to prawda, że sami napisaliście tę waszą balladę?
-No, my, ale skąd ty to... ta ciota Zayn wypaplał- Liam. Miałam zamiar się przytulić gdy nagle:
-Odbijamy- Nath- wiesz, że ty i Klaudia macie ogromny gust
-Dziękuję, ty też jesteś zawsze tak gustownie ubrany
-Haha bez przesady, patrz co teraz będzie- pociągnął mnie w stronę sceny.
-Droga widownio- zaczął Max- ja tutaj obecny Max George z Manchesteru chciałbym prosić, aby ta tu Beata z Polski została panią George- wszyscy zamarli Beata stała wgapiona, pobladła- Oświadczam iż- zaczęła z sarkazmem- zgadzam się i rzuciła się Maxowi na szyję. Rozległy się głośne brawa. Potem dużo tańczyliśmy i piliśmy
-Dziewczyny ile wypiłyście?- Siva i Jay
-O kurwa wy nie pijani?- potknęła się i upadła Olka na szczęście złapał ją Siva
-No ktoś musi poprowadzić
-To ja mogę- wstałam z kanapy ledwo trzymając się na nogach
-O tobie to już wystarczy- Nathan
-Mi ja jestem całkiem trzeźwa, to tobie było dosyć godzinę temu jak mi powiedziałeś, że zburzysz ten budynek i postawisz superrrmarrket- zaśmiałam się. W tym momencie Klaudia pociągnęła mnie na scenę
-Klaudia gdzie idziesz
-Chodź zatańczymy gangnam style.- zaczęłyśmy tańczyć do nas przyłączyli się pozostali. My zdjęłyśmy buty żeby lepiej było nam tańczyć, a chłopacy rzucali marynarki w tłum przyglądający się nam
-Oppan Gangnam Style- zakończyła Iza. Zostaliśmy wyprowadzeni przez ochroniarzy. Za nami podążało wielu fotoreporterów. 
-Jay od kiedy ty nie pijesz?- Iza
-Od kiedy się z tobą spotykam- Jay
-O o świetliki- Max podszedł do światełek migających na drzewkach, po czym potężnie uderzył głową w młode drzewko, które złamało się na pół.
-Idziemy pieszą- Ola
-No to oczywiste- Klaudia
-Gdzie jest mój dom tamciaramciamciam- nuciłam, a Iza i Beata nadal tańczyły gangnam style. A potem nie obyło się bez polskiego hitu "ona tańczy dla mnie" 
-Ja uwielbiam ją- zaczęłam
-Ona tu jest- Klaudia
-I tańczy dla mnie- Ola
-Bo dobrze to wie-Beata
-Że porwę ją i... -Iza
-W sercu schowam na dnie- ja
-Booo- zakończyła Klaudia
-Wiecie co ja zbuduje tu lotnisko- Iza
-Na tym polu- oburzyłam się
-No wyobraź sobie jak było by pięknie- zafascynowała się Iza
-A ja wam powiem dziewczyny- zaczął Nath- że jestem prawdziwym księciem tylko teraz mam przebranie niestety- po tych słowach zaczęłyśmy sie śmiać
Tom dopiero za 5 razem zmusił nas abyśmy wsiadły do samochodu:
-Wsiadajcie
-Bo co- Klaudia
-Bo was tu zostawimy
-Bo... bo... boję się- zaczęła śmiać się Ola
-I wilki was zjedzą
-W mieście? Tom to słabe- Nath
-Aaa wilki- wrzeszczałyśmy jak opętane i pchałyśmy się do samochodu
-A może i nie- dokończył Nathan.

RANEK
-Boże, moja głowa- stoczyłam się z kanapy- Gdzie a jestem- wszędzie były porozrzucane papierki po cukierkach, okruszki i pudełka po lodach i jogurtach, ogółem jeden wielki chlew 
-Zapewne w salonie- obudziła się Klaudia.
-Co ty masz na sobie?- spojrzalam w dość dziwaczny sposób na przyjaciółkę-koszulkę Toma?
-A ty? Nathana?- miałam na sobie koszulkę chłopaka ze znakiem  Super Mana. Moja reakcja była następująca: zakrztusiłam się  wodą, a pozostałą zawartość butelki wylałam na Sivę
-aaa pożar, dzielny strażak wkracza do akcji- darł się Siva
-Zamknij jadaczkę- Tom
10 MINUT PÓŹNIEJ
-Są dwie łazienki to jak się dzielimy- zapytałam
-O o o ja mogę, mogę ja?- prosił Tom 
-Tak panie Parkerze
-Grupowa kąpiel- wszyscy spojrzeli na Toma z przerażeniem
-Widać, że ktoś tu jeszcze nie wytrzeźwiał
-To może nalejemy wody do basenu?-Nath
-Spójrz przez okno co widzisz?- zapytałam licząc na sensowną odpowiedź
-Eee basen?- niestety przeliczyłam się
-To może rozdzielimy się- Olka
-No co ty nie powiesz, geniuszu sama bym na to nie wpadła- Beata
Po 3 godzinach byliśmy wszyscy normalni. Ja ubrana byłam w to, Klaudia to, Iza w to, Ola w to i Beata w to. Zrobiłam się głodna i zeszłam do kuchni. Zastałam tam Nathana, który był bardzo smutny
-Nathanie, co się stało?
-Pusto w lodówce- popłakał się Nath
-Ej nie smutaj na pewno  są buleczki czy coś- otworzyłam szafke- a nie tu ich nie ma. Gdzie te jedzenie- wpadłam w panikę
-To ty nic nie pamiętasz?
-Aaa bo my głodni byliśmy
-I więcej nic ci nie świta, to dobrze
-Ty , ty jak mogłeś
-Czyli pamiętasz?
-Zniszczyłeś mi sukienkę matole, wylałeś na nią colę i jogurt- krzyczałam, przypominając wczorajszą noc
Do kuchni wszedł Max
-O jaka kłótnia, młodzi opanujcie się
-Wiesz czasami żałuję, że coś powiedziałem- Nath
-Max nie podsłuchuj nasze sprawy
-Czyli jesteście parą- w stronę Maxa poleciała butelka po coli
-Co robiła na mnie twoja koszulka?- oburzyłam się
-Sama ją chciałaś, bo powiedziałaś, że nie masz w co się ubrać
-Aaa sory, chodź do sklepu, bo głodna jestem.
Weszliśmy do sklepu,a na okładkach gazet my " TW i ich przyjaciółki wyproszeni z gali", "Czy Jay to gapa?"...
Zrobiliśmy zakupy i wyszliśmy ze sklepu, a tam stado na nas
"Jak to się stało, że się upiliście?", "Ciągnie cię do 1d?"... Nath wziął mnie za rękę biegnąc do samochodu
-Co to było?- spojrzałam na przyjaciela z przerażeniem
-A bo ja wiem- zaśmiał się.





16 komentarz pod ostatnim rozdziałem i 5 pod notatką
Dziękuję wam za to moi drodzy czytelnicy
Dedyki dla: (i za to że)
Nestii- za czworokącik haha
Tuńczykom- za to, że są i komentują i że mam tak wspaniałych przyjaciół
Izabela W- zaliczasz się do tuńczyków haha
Invincible- za to że komentuje
Kartofel- również za to że komentuje
Talia Natalia- bo mi się tak podoba
Zwarioovanaaa- bo jest nową czytelniczką i za to ze komentuje
Jaycee- oczywiście za długie i podnoszące na duchu komentarze
zuza11- bo jest nową czytelniczką i skomentowała
thewanted- też jest nową czytelniczką i komentuje
Megi- szkoda, że nie komentujesz cały czas, ale fajnie że czytasz
claudia xyz- za to że komentuje
Więc powyżej wypisanym osobom dziękuję i informuję ze bloga nie zawieszam i nie było tak ciężko zostawić po sobie znaku
Dzięki tym komentarzom mam ogromnego powera do pisania
Dziękuję uwielbiam was moje drogie czytelniczki hahaha <3




NOTKA

KOMENTARZE
Widzę, że komentowanie idzie wam słabo. 
Nie komentowaniem moich rozdziałów uświadamiacie mi, że mój blog jest beznadziejny.
Czytam wiele blogów o TW i uważam, że może to prawda, że nie umiem pisać, bo inne blogi mają mnóstwo komentarzy. Jeżeli blog wam się nie podoba to wystarczy napisać, że "nie podoba mi się" itp. Może są takie osoby, które czytają i nie komentują to apeluję aby zaczęły to robić, bo to wielka motywacja. Wyciągnijcie plusy i minusy z mojego opowiadania i napiszcie w komentarzu co wam się w nim podoba, a co nie. 
P.S Jeżeli do niedzieli nie pojawi się 8- 10 komentarzy pod ostatnim rozdziałem to blog zostanie usunięty
P.P.S Nie liczą się np 2 komentarze od tej samej osoby ( tu zwracam się do anonimów, bo wiem kto jest kim)
Więc jeżeli chcecie dowiedzieć się co będzie dalej to komentujcie!
Mam nadzieje, że nie będę musiała go usuwać i że ktoś oprócz moich przyjaciół (anonimów) to czyta,a więc proszę o opinię o moim blogu
Pozdrawiam Pati <3

środa, 9 stycznia 2013

"CZY JESTEŚCIE PARĄ?"

ROZDZIAŁ 16
Dziś jest gala wręczenia nagród. TW poprosiło nas abyśmy im potowarzyszyły. Oczywiście zgodziłyśmy się. Dobraliśmy się parami: ja i Nathan, Klaudia i Tom, Beata i Max, Ola i Siva, Iza i Jay. Musiałyśmy wysiadać na czerwony dywan. Pierwsi byliśmy my, dziennikarze rzucili się na nas, a ja starałam się tym nie przejmować:
-"Jesteście parą"?
-Nie, nie jesteśmy, łączy nas tylko wspaniała przyjaźń- Nath
Kolejni byli Max i Beata:
"A wy jesteście razem"?
-Tak oczywiście- rzekł Max. Beata stała dumna ze swego "chłopaka"
-Dlaczego skłamałeś?- zapytała, ale on nie odpowiedział
Kolejna para to Klaudia i Tom
"Widziano was wiele razy razem, wyglądacie cudownie czy to miłość?"
-Może tak, ale nie będę opowiadał o tym mediom- Tom. Ludzie szeptali o nich, że pewnie nie długo ślub. Kolejni to Ola i Siva:
"Słyszano, że świetnie się razem dogadujecie..."
-Bo to prawda- Siva
"Czyli na dzień dzisiejszy jesteście razem"
-Nie na razie nie
-NA RAZIE? Ja nie planuję żadnego związku- Ola rzuciła zawadiackie spojrzenie. A ostatni to Jay i Iza
"Jay jak to jest mieć dziewczynę"
-Ja nie przypominam sobie żeby w czasie obecnym ta tu obok mnie Iza była moją dziewczyną, może w przyszłości-Jay
Weszliśmy do sali. Była pięknie udekorowana. Z daleka ujrzałam, że 1d ma próbę. Wbiegłam na scenę
-Młoda- krzyknęli
-Młodzi- zaczęłam się śmiać- witaj Zayn
-Cześć co u ciebie przywykłaś?
-Oj tak tak hehe
-Patrycja!
-Harry staruszku- przytuliłam się do chłopaka- Louis jaki ty jesteś dziś elegancki
-Cześć i tak jesteś ładniejsza-odparł
-Witaj nieznajoma- zażartował Liam
-Witaj nieznajomy- postanowiłam być równie uprzejma jak on- o i jeszcze Niall  mały i nie ogarnięty  maluszek zespołu, który potrzebuje specjalnej troski- zażartowałam
-Ej nie obrażaj, mówisz jak moja mama- Niall
-Oj, czyżbyś nadawała się na synową mamy Nialla?- Harry
-Te żarty zatrzymaj dla siebie, a ty znalazłeś już sobie ten ideał?
-Nie szukam, a skąd wiesz, że nie będziesz nim ty?- przytulił mnie Harry
-A skąd wiesz, że to ciebie z 1d lubię najbardziej?- odpowiedziałam z sarkazmem
-Oj nie udawajcie, bo to widać Pati- wtrącił Louis
-Ale jak coś t nie masz chłopaka-Liam
-A ty co? Następny kochaś się znalazł?
-Możliwe, ale ja tak się tylko pytam- usprawiedliwiał się
-Hehe ja to was uwielbiam
-Pati chodź na stronę- Zayn
-No już idę- ulotniłam się z objęć Liama
-Kochasz Nathana?- zapytał
-A ty książkę piszesz
-Tak spisuję twoją biografię
-Dobrze wiedzieć
-To jak?
-No w pewnym sensie coś do niego czuję
-Bo tą piosenkę  to pisał Harry i Liam z myślą o tobie
-What?
-No na serio oni się w tobie bujają
-Aha we mnie tak?
-Tak, to masz teraz Natha i ich do wyboru- Zayn zaczął się śmiać- a wiesz jacy oni są, że nie odpuszczą
-Taa wiem
-To co zrobisz w przyszłości to będzie twój wybór. W swatkę bawić się nie będę. Chciałem tylko poinformować
-Ok poeta z ciebie, takie filozoficzne te twoje przemówienia, dzięki- poszłam do TW
Zaczęła się gala. Było mnóstwo  paparazzich i znanych gwiazd. Światła zgasły, a na scenę wyszły baletnicę i zaczęły tańczyć jezioro łabędzie. Nie wiem czemu, ale mnie, Klaudię i Olkę to potwornie rozśmieszyło. Zmuszone byłyśmy opuścić salę, aż do całkowitego ogarnięcia się. Gdy wróciłyśmy na scenie było 1d zaczynali właśnie "little things". Harry udał durnia i pomachał do mnie ze sceny po czym wszyscy zatrzymali swój wzrok na mnie. "Boże co za upokorzenie" pomyślałam. Ale cóż zaśpiewali. Nadszedł koniec piosenki, a ja i Iza ryczałyśmy jak bobry udając, że się zaziębiłyśmy. Kolejna nagroda była dla TW. Gdy Jay (kolejne dziecko specjalnej troski) wchodził po schodkach na scenę zaczepił ob głośnik, po czym głośnik spadł przygniatając Jaya, który leżał na kwiatach. Iza rozpłakała się ze śmiechu,a mi było za niego wstyd. Ludzie z kim ja się zadaję. Harry i Jay mają kręcone włosy, może mózgi też mają zakręcone i dlatego są tacy dziwni. Gala dochodziła końca,a prezenterzy zapraszali na bankiet





CDN. =D

poniedziałek, 7 stycznia 2013

POPULARNOŚĆ

ROZDZIAŁ 15
NASTĘPNEGO DNIA

-Idziecie ze mną do sklepu- zapytałam Oli i Beaty.
-Jasne- odparły
Wyszłyśmy z domu. Pogoda była ładna więc postanowiłyśmy iść pieszą. Własnie miałyśmy minąć kiosk gdy zobaczyłyśmy dzisiejszą gazetę. Nagłówek brzmiał tak: "Czy chłopcy z TW znaleźli swoje połówki?"
-Że to my?- Beata
-No raczej połowa gazety jest o nas- Ola
Zapłaciłyśmy i usiadłyśmy na ławkę. Były tam zdjęcia z kawiarni. M.in. Max czule obejmował Beatę, Siva był zafascynowany rozmową z Olką, a Nath mnie... całuje. Zakończyłyśmy czytać, a na dole strony widniał napis " opracował Przemek Kwietniewski"
-O kurwa nie wierzę kto to zrobił- Ola
-Czyli się zemścil, że nie zgodziłaś się- stwierdziła Beata
Ja nie mogłam uwierzyć we wszystko
-Ej dobrze się czujesz?- Beata z Olą wpadły w lekką panikę
-Niezbyt chodźmy do domu- wstałam z ławki.
Gdy doszłyśmy Becia pierwsza wparowała do domu po czym zwołała posiedzenie
-Coś się stało? - zapytała Iza
-Patrzcie i podziwiajcie- rzuciłam gazetę na stół
-O Boże Iza to my- stwierdził Jay- Jejku jak ja brzydko wyszłem, a ty tak ładnie. Why? Zawsze fotografują mnie z tego gorszego profilu- Iza stała w bezruchu
-Jejciu Beata, to wychodzi teraz na to, że jesteśmy razem-Max
-No, ale tylko w gazetach- zaśmiała się Beata
-Ja nie mam zamiaru wychodzić z domu przez minimum tydzień- Ola
-Oj, tam oj, tam tak strasznie nie wyglądamy razem-Siva
-Ja i ty haha- zaczęła śmiać się Olka
-No, a czemu ie jestem inteligentny itp
-Ja jestem mądrzejsza
-Chciałabyś
-A chciałbyś znów tłuc talerze- po tych słowach Siva umilkł
-Klaudia, bo ty mi wybaczyłaś- Tom podszedł do Klaudii
-No raczej-Klaudia gapiła się na swoje zdjęcie
-Więc może chciałabyś być...
-Spadaj, wybij to sobie z głowy, przecież masz dziewczynę tylko niezbyt żywą- zakpiła z niego Klaudia.
Usiadłam z wrażenia biorąc Z lodówki colę w puszce
-Ej to moja- Nath
-Kupisz sobie drugą- odpowiedziałam z sarkazmem
-Ładnie wyszliśmy co nie?
-Nie
-Co ci jest no w sumie to źle że zrobili nam zdjęcia
-Było mnie nie całować to by nic nie było
-No nie denerwuj się
-Łatwo powiedzieć
-No patrz, ale Max jest zadowolony
-No to fajnie patrz jakie z nich gołąbki

2 GODZ PÓŹNIEJ
"Cześć Pati, jesteś sławna, bo w gazetach się o tobie rozpisują"- dostałam SMSa od Nati
"Hej spotkajmy się w parku za 10 minut" odpisałam. Ubrałam się w to i wyszłam. 
5 MINUT POTEM
-Cześć miło cię widzieć- uściskałam kumpelę.
-Ciebie również, jak radzisz sobie z tą sławą?
-Wiesz, co to tylko jedna gazeta
-JEDNA?- podkreśliła Natalia- jesteście prawie w każdej gazecie cały Londyn i nie tylko o was mówi.
-Że co?
-No tak patrz- wyciągnęła z torby stos gazet
-O mój Boże, ale  jak to?
-Oj sława nie boli- usłyszałam za sobą znajomy głos
-Cześć Zayn
-Cześć młoda
-To jest moja koleżanka Natalia, Natalio to mój dobry przyjaciel Zayn
-Miło mi
-Mi również- Natalia wpatrywała się w niego jak w obrazek. Długo to nie trwało, bo Malik musiał iść.
-A tak ogółem to może wiesz gdzie jest ładny domek, bo poszukuję mieszkania
-Tak chyba tak, jak się upewnie to cię powiadomię
-Dobra
-Ale nam wycisk dałaś na tej lekcji
-Na ogół jest gorzej, ale dla was zrobiłam wyjątek
-Wyjątek no dzięki wielkie
-Wiesz czas goni muszę iść- od witałyśmy się i każda poszła w swoją stronę





Krótki wiem wybaczcie mi
Dziękuję za 2170 wejśćO.o nie spodziewałam się tego!!!
Witam nowe czytelniczki na blogu myśle że opowiadanie wam się podoba...
Pozdrawiam wszystkich moich czytelników, a ten dzisiejszy rzdz to niespodzianka dla mojego tuńczyka czyli mojej BFF. Wracaj sdo zdrowia łososioiwata =D

niedziela, 6 stycznia 2013

LEKCJA TAŃCA

ROZDZIAŁ 14
Do pokoju wparowałam ja Olka Iza i Klaudia:
-Hej załogo- krzyknęłyśmy chórem do oglądających telewizor.
-Siema co tam?- Beata
-A nic mamy dla was propozycje- zaczęła Iza
-A więc tak w klubie fitness odbywają się darmowe lekcje tańca i my....- nie dokończyłam.
-... chciałybyście iść? Świetny pomysł kto idzie z nami?- zaskoczył mnie Nath.
-Dobra my też idziemy- pozostali również się zgodzili. Zapakowaliśmy stroje, butelki z wodą, kanapki i czekoladę. Wyszliśmy na podwórko. Wsiedliśmy do samochodów i odjechaliśmy. Po drodze nieźle nam odbijało, bo w bagażniku znalazłyśmy zapasy coli Natha. Każdy wziął po puszce, a wiadomo co dzieje się z nami po kofeinie. W końcu dojechaliśmy. Weszliśmy do klubu i udalismy się do recepcjonistki:
-Dzień dobry my przyszliśmy na lekcję tańca- Nath
-Aha rozumiem to chodźcie za mną- szliśmy za nią i szliśmy, aż w końcu otworzyła przed nami drzwi do sali. Była ogromna. Wokół znajdowały się lustra.
-Instruktorka zaraz przyjdzie. Idźcie się przebrać tam jest szatnia- wskazała na małe pomieszczenia. Przebrałyśmy się: ja w to, Ola w to, Iza w to, Klaudia w to, Beata  w to. Weszliśmy ponownie na salę, a za nami instruktorka:
-Witajcie moi mili

-Witaj wielmożna pani- zaczął Tom
-Kolega chciał powiedzie dzień dobry- usprawiedliwiała go Klaudia

-Natalia- krzyknęłam
-Patrycja
-To ty uczysz tańca
-No, a co? 
-To nawet dobrze będzie lekko
-Patrz żebyś się nie zdziwiła
-No dziękuję bardzo- zaśmiałam się
-Cześć jestem Max- objął ramieniem Natalię
-Cześć, a ja Natalia
-Kolega jest już zajęty prawda Maxiu?- zbulwersowała się Beata
-Że co? A tak tak dokładnie- Max dosłownie wyprowadził Beatę z sali
-Ej nie bądź taka zazdrosna
-Czy ja jestem zazdrosna?
-No wiem że mnie lubisz bardziej 
-Haha chciałbyś- Becia nie skończyła, bo Max ją pocałował. Gdy wrócili nikt nie wiedział o co im chodzi.
-A więc tak zaczniemy od DJ Assad`a i Addicted.
-Uuu moja ulubiona piosenka- zaczęłam się podniecać. I zaczęliśmy tańczyć. Muzyka na full. Tańczyliśmy grupowo. Dla nas była to zabawa, a robiliśmy to jak profesjonaliści.
-Skąd my to wszystko umiemy?- zapytał Nath gdy był bliżej mnie.
-Nie wiem z telewizji- zaczęłam się śmiać po czym oddaliłam się. Klaudia i Tom zrobili niezły popis bowiem ona wskoczyła mu na ręce a on zrobił coś w rodzaju piruetu. A gdy Nath podniósł mnie do góry czułam jakbym leciała. Potem udawanie robotów.
-Jak wy wszyscy to robicie?
-A tak jakoś samo przychodzi- rzekł Jay.
-To ciekawe czy to wytrzymacie?
-Że co  składanka świetna ale tyle tańczyć no normalnie żal mi pani- zbulwersował się Nath.
-Tak, oczywiście przerwy na picie mile widziane. 
Jak kazał tak zrobiliśmy. Zaczęły dziewczyny potem tak jakby taniec w parach, popis Izy i Jaya = megahit. Po 15 minutach postanowiłam się napić. Niestety nie trwało to długo, bo pani instruktor wygoniła mnie z ławki.
-Ej przerwijcie na chwilę- po 30 minutach rzekła instruktorka.- macie 10 minut przerwy, a potem każdy pokarze to co umie
-What-Nathan
-Jesteście fenomenalni razem, myślę ze oddzielnie tez.
Postanowiliśmy nie zwlekać i ułożyć choćby kawałeczek układu tanecznego. 
1 godzina później
Siedzieliśmy zdyszani na podłodze jedząc kolejne tabliczki pysznej czekolady.
-Idziemy na lody?-Tom
-Zimą -Beata
-No a co należy nam się -Siva
Szliśmy uradowani rozmawiając o różnych rzeczach. Klaudia zaczepiała Toma, Tom zaczepiał Klaudię. Ola i Siva szli ręka w rękę podobnie jak ja i Nath. Loczek zagadywał do Izy. weszliśmy do kawiarni  a za nami paru innych ludzi dziwnie ubranych. 
-Ej Beata oni mnie trochę przerażają
-No mnie też 
-Nie uważasz, że są jacyś dziwni
-No tylko ciekawe kto to 
Napadło nas stado fanek, które nie mile spoglądały w naszą stronę. Postanowiłyśmy się ulotnić. Zamówiłyśmy lody po czym dołączyli się chłopacy
-Wiecie co to przez was tak się zmęczyliśmy- Siva
-Ale nie było fajnie?- Ola
-No wiesz w twojej obecności zawsze jest fajnie
-Uuu jakiś romansik się szykuje- zaczął Nath
-Młody ty się lepiej swoją dziewczyną zajmij-Siva
-Uuu masz dziewczynę i się nie chwalisz nie ładnie- odparłam
-O ciebie młoda chodzi- Siva.
Wybuchłam śmiechem, po czym nie mogłam się opanować. Odeszłam od stolika i podeszłam do okna. Poczułam, że ktoś mnie przytula
-Nath?
-No zgadłaś czemu się śmiałaś nie podobam ci się?
-Oczywiście, że jesteś  przystojny
-A ja coś wiem
-Co?
-Ty się we mnie bujasz
-Jaki ty pewny jesteś ty we mnie też- w tym momencie chłopak mnie pocałował.





Dedyk dla wszystkich którzy czytają i komentują
Kocham was
To dzięki wam mam komu pisać
Kolejny we wtorek bo obiecałam tuńczykom

piątek, 4 stycznia 2013

KŁÓTNIA DAMSKO MĘSKA

ROZDZIAŁ 13
Obudziły mnie jakieś wrzaski. Tak jakby Siva się darł, ale nie to nie możliwe przecież on nie krzyczy. Zerknęłam na zegarek była 8.40. Wstałam, otworzyłam drzwi i wyraźnie słyszałam Olkę. Weszłam do pokoju Natha ale go tam nie zastałam. Zobaczyłam, że nikt nie śpi. Wszyscy siedzieli na schodach i słuchali kłótni.
-Siema, co się tam dzieje?- zapytałam
-Cześć, a bardzo fajne przedstawienie. Olka z Sivą się kłócą- odpowiedział Max
-A to tak myślałam. A ten dziwny dźwięk?
-A to to oni talerze tłuką- Tom
-Że co? I o co oni tak się podarli?
-Oto kto jest mądrzejszy i co będziemy dziś robić i jeść- Nath
-No kłócą się jak stare małżeństwo już od 2 godzin.
-Trzeba ich jakoś rozdzielić, bo się pozabijają- stwierdziłam
-Nie oni do takiego czegoś by się nie posunęli- odparł Nath i w tej chwili coś czerwonego wyprysło z kuchni
-Nie wcale-Tom
-Ja idę bo się o nich boję- rzekłam po czym wstałam ze schodów
-Czekaj- Tom- a kogo ci bardziej szkoda jak coś?
-ciebie najbardziej Tom coś jeszcze
-No nie idź bo jeszcze cię zabiją- Klaudia zatrzymała mnie
-A kto pójdzie ze mną?
-No ja mogę- odpowiedziała Iza. Ruszyłyśmy w stronę kuchni. Podeszłam do czegoś czerwonego.
-To sok pomidorowy- zaczęłam się śmiać.
-Witam królewny- Iza zrobiła wejście smoka. Nasze cudne księżniczki zamarły.
-I widzisz co narobiłeś?- Olka
-A było się nie spierać, bo ja zawsze mam rację- Siva.
-Chciałbyś-weszłam do kuchni- a tak ogółem to co się tu stało?
-Że co przepraszam chciałbym?- Siva
-No tak myślisz, że jesteście tacy mądrzy to dziewczyny mają ze 100 razy lepiej rozwinięty mózg
-Nie- Siva rozbił kolejny talerz. Do kłótni przyłączyli się kolejni. 
-Ależ to oczywiste, że my tutaj nasza piątka jest bardziej rozwinięta niż wy- stwierdzili Tom i Nath. Momentalnie w ich stronę poleciały poduszki, które z salonu przyniosła Beata. Kuchnia po 15 minutach wyglądała okropnie. Potłuczone talerze, rozlane soki, pióra i masło na głowie Maxa. Pole po bitwie. A najgorsze było to, że Tom gdzieś zniknął.
-Ej a gdzie Tom?- Iza
-Może w toalecie pójdę sprawdzić- Jay- a nie jednak go nie ma
-Tom, Thomas- wołali wszyscy a po nim ani śladu
-Sala prób- wrzasnęła Klaudia. Wszyscy zbiegli na dół
-Klaudia skąd ty to wiedziałaś- z przerażenia jąkał się Nath
-Właśnie Klaudia jesteś czarodziejką- Jay. tom siedział na krześle i grał nadzwyczajnie  w świecie na gitarze, gdy nas zobaczył natychmiast zacząl uciekać. Nic nie powiedział. Dziwnie się zachował. Za nim pobiegła Klaudia.
-ej co mu się stało- Beata
-Ma takie napady-Siva
-Haha Klaudia za nim pobiegła wiadomo jak to miłość- powiedziałam po czym wszyscy wybuchli śmiechem
-a powtarza, że to tylko kolega i dobry przyjaciel- odpowiedziała Iza po czym ramieniem objął ją Jay. rozległo się głośne uuu..., które o niczym nie znaczyło.
Po jakimś czasie postanowiliśmy posprzątać i wróciła nawet Klaudia, ale bez Toma. Poszła prosto do swego pokoju. Po 2 godzinnym sprzątniu postanowiłam do niej zajrzeć razem z Olą. Zapukałyśmy.
-Czego?
-To my twoje BFF
-A to wy sory wchodźcie- Klaudia stanęła w drzwiach była w opłakanym stanie.
-Co się stało?- Olka zaczęła
-Bo ja poszłam za nim i zapytałam się co mu jest, a on mi opowiedział, że miał dziewczynę i mieli kiedyś podobną sprzeczkę i to było na zarty, a ona wyszła z domu i wpadła pod samochód. I powiedział, że nadal ją kocha i nie zamierza z nikim się wiązać i poszedł na jej grób.
-czyli wnioskując to cię nie kocha- odparłam przytulając przyjaciółkę.
-no nie
-I po co się nim przejmujesz?- Olka
-A wiesz, że sama nie wiem.-Klaudia otarła łzy. Zeszłyśmy do salonu, a tam w telewizji teledysk TW i zwrotka Toma
-Nawet tu nie daje mi spokoju no normalnie żal mi go- zaczęła mówić po polsku z czego pozostali nie wiele rozumieli. Zapadła noc, Tom wrócił:
-Co ty narobiłeś?- Nath- mój kumpel tak się nie zachowuje
-O co ci młody chodzi
-O Klaudię mi chodzi po co robisz nadzieje skoro wszystko niszczysz-Nath
-Naszej kumpeli sie nie rani- zaczęłyśmy
-Idz i natychmiast ją przeproś- nawrzeszczałam na chłopaka po czym leniwie ruszył po schodach, ale nie poszedł do niej tylko zamknął się w pokoju. Gdy nastał ranek weszłam do pokoju przyjaciółki i zobaczyłam Toma śpiącego na krześle obok Klaudii. Zawołałam moje przyjaciólki byłyśmy jak nigdy cicho więc się nie obudzili. Chociaż prawdopodobnie ją przeprosił klaudia go unikała.




Tak dziękuję za komentarze
I za to ze to czytacie
I tuńczykom z rodziny łososiowatych i nutelli za wszystko
Jeśli nie zostawilam komentarzy pod innymi opowiadaniami
To przepraszam ale ostatnio sie nie wyrabiam szkoła itd..

środa, 2 stycznia 2013

POGRZEB

ROZDZIAŁ 12
NASTĘPNEGO DNIA:
-Ja idę się przejść nad tą rzeczkę w lesie- oznajmiłam staruszkom po czym wyszłam. Szłam tą samą trasą co wczoraj i zobaczyłam znajomy samochód i znajomą osobę, która chyba właśnie próbowała się rzucić z mostu:
-Boże Nathan nawet o tym nie myśl- podeszłam do chłopaka i przemówiłam uradowana, że go widzę i zrozpaczona, że właśnie chce popełnić samobójstwo
-No nie wierzę własnym oczom i uszom czyżbym już skoczył i był w niebie- nagle jego noga poślizgnęła się i chłopak spadł z dość wysokiego mostu (trzymał się tylko jedną ręką):
-Nath daj mi rękę spokojnie- podałam mu swą dłoń, którą złapał. Po niecałych  2 minutach wczołgał się na most.-Wariacie zrobiłeś to specjalnie? Co ty właściwie tutaj robisz?
-A ty?
-Nie odpowiada się pytaniem na pytanie
-Oj dobrze przyjechałem do babci, ale przejeżdżając przez most naszła mnie głupia myśl
-No właśnie zauważyłam idioto czy ty jesteś normalny?- wtuliłam się w chłopaka. 
-Siva wypaplał- momentalnie odsuną się ode mnie- kochasz go?
-Nath, bo ja nie wiem co robić, tymi wyznałeś miłość  on się zjawił na nowo mam mętlik w głowie- wyjaśniłam
-Rozumiem, ja ja po prostu tylko się w tobie zakochałem- po tych słowach pocałował mnie, z początku nie wiedziałam o co mu chodzi
-Nath,  ogarnij się- zaczęłam się śmiać.
-Wrócisz ze mną do domu?
-Nie wiem, a co?
-wiesz jak za tobą tęsknimy, oszczędź chociaż Klaudie ratując ją od Toma, naszło mu coś i nie może od niej się odkleić
Wsiedliśmy do jego wspaniałego autka i pojechaliśmy do babci Natha. Oznajmiłam tylko, że chyba wrócę do moich wariatów:
-Bardzo pani dziękuję teraz wiem gdzie szukać pomocy- podziękowałam po czym wsiadłam do samochodu i odjechaliśmy do Londynu.
-Ej Nath mam bardzo dyskretne pytanie
-Dawaj
-Dlaczego nie wymieniasz odświeżacza w samochodzie, który jest pusty od wigilii? Za pewne cię nie stać biedny człowieku- po czym wybuchliśmy śmiechem
-Nie to, że nie wymieniam to Jay go zabiera, bo jak twierdzi jego jaszczurka też musi ładnie pachnieć
-Ale, że jak on... swoją jaszczurkę...- zatkało mnie
-Tak, ale to jego i moja tajemnica więc cicho- nie mogłam się powstrzymać od śmiechu i robiłam różne głupie rzeczy:
-Nath grzyweczka ci się nie układa
-Gzie jak? Co?- wystraszył się po czym przejechał na czerwonym świetle- jeszcze chwila a cię wysadzę
-Nie odważysz się
-Odważę
-Jak mnie wysadzisz to pójdę mieszkać do Przemka- chłopak spojrzał na mnie złowrogo
-Nawet się nie waż siedź tu w samochodzie i rób co chcesz, tylko nie zaczepiaj doświadczonego kierowcy
Dojechaliśmy do domu po raz wtóry zostałam napadnięta przez stado
-Gdzie byłaś, co zrobiłaś co ci się stało?- odezwali się wszyscy chórkiem
-Nie udawajcie, że nie wiecie skoro ten tu obecny Indianin wam wszystko wypaplał- wskazałam na Sivę, który złożył ręce i zrobił minkę kotka ze Shreka. 
-Aaaaaa why, why, why?- krzyczał Jay. Wszyscy pobiegli na górę, on darł się jak opętany. Wchodząc do pokoju nikt niczego wyjątkowego nie zobaczył oprócz Jaya klęczącego z rybką w dłoni
-Jay co ci się stalo?- rzekłam wystraszona
-To przez ciebie, hańba ci- mówił przez płacz chłopak- ona umarła
-Jay rybki zdychają- wtrącił się roześmiany Max
-Umierają, ty się nie znasz nie umiesz z nimi rozmawiać- wydarł się na kolegę. Zaczęłam szperać po biurku i w szufladzie Jaya:
-A ty czego tam szukasz
-Chusteczki bo zaczęłam płakać razem z tobą
-Masz, chociaż jedna normalna- uklękłam obok chłopaka i zasłoniłam się chusteczką. Nie udawałam, że płaczę ja płakałam, ale ze śmiechu.
-To kiedy pogrzeb?- Iza
-Dziś o 19 wszyscy mają się stawić w moim pokoju.
-I ubrać się żałobnie- powiedziałam
-Słusznie, ach tylko ty mnie rozumiesz jesteśmy tacy podobni- Jay mnie przytulił a ja zrobiłam taką minę że wszyscy się roześmiali i musieli wyjść z pokoju. Wcale nie było mi do śmiechu gdy Jay stwierdził, że jestem do niego podobna, rozryczałam się tym razem ze smutku.
GODZINA 19:00

Wszyscy przebywali już w pokoju Jaya. Rybka położona była w pudełku po maśle. Owe pudełko było wysłane delikatnym białym materiałem, a w około były poprzypinane sztuczne kwiatuszki z moich spinek. Zdechła rybka leżała na poduszeczce lalki barbie, którą Jay znalazł nie wiadomo skąd na strychu. Max co bardzo wszystkich zdziwiło robił za księdza: 
-Oh ty biedna nieszczęsliwa, zdechła...- tu Jay spojrzał na Maxa jakby chciał go zabić- przepraszam bardzo umarła rybko. Byłaś z nami tak długo, aż 3 miesiące, nikt cię nie doceniał, jedyny tu oto przybyły twoj pan i władca się tobą opiekował, gdyby nie on dawno już byś nie żyła gdy to wpadłaś Tomowi do jego herbaty, a on biedak i następca twego tronu wypiłby cię. Wiedz droga zdech .. przepraszam zmarła rybko, że nigdy o tobie nie zapomnimy- po tych słowach wszyscy powstrzymywali śmiech, ale Tomowi i Nathowi to się nie udało. Wybuchli głośnym i nie pohamowanym śmiechem i zostali wyproszeni z ceremonii. Wrócili po 5 minutach z czarnymi chustami na głowach. Po wyjątkowych 2 minutach ciszy zostało przetransportowanie zmarłej rybki do... toalety. Oto na sedesie stał plastikowy kubeczek z papierowym krzyżem. Pojemnik z rybką niósł Jay zatrzymał się przed sedesem
-Ej co on chce z nią zrobić?- zapytał Tom
-Spuścić w kiblu mój drogi kolego- odrzekł zafascynowany Nath
-Że co? Nieeee!!!- Tom zaczął krzyczeć i wyrwał Jayowi pudełko z rybką, tak zawzięcie o nią walczyli i tak się szarpali, że zdechlak sam wpadł do kibla, a Olka, Klaudia, ja i Iza uroczyście spuściłyśmy wodę. Jak to przystało Jay i Siva urządzili stypę ogółem było dużo jedzenia. Nie wiedzieliśmy czy świętować moje przybycie czy pogrzeb rybki, ale to już szczegół
-Tom właściwie co ty chciałeś zrobić z tą rybką- Klaudia
-Zakopać w ogródku pod jabłonią- po jego słowach wszyscy wybuchli śmiechem.




A więc macie kolejny rozdział
Mi się podoba nwm jak wam
I nie uśmierciłam go
A tuńczyki me kochane się wystraszyły hehe
Dziękuję za komentarze =D